Hej! Dziś podzieleię z Wami ,moją opinią dotyczącą znanego kremu TriAcneal.
Na początek muszę się przyznać że nie mam większych problemów z moją skórą.Jedynie co posiadam to niewielkie zaskórniki,których na pierwszy rzut oka nie widać,ale są.
Od czasu do czasu robiłam sobie kuracje Effaclarem Duo lub K, i muszę powiedzieć że po zaskórnikach nie było ani śladu.W styczniu tego roku postanowiłam że wypróbuję tak zachwalany TriAcneal i skusiłam się na niego.W aptece była akurat promocja i zapłaciłam za niego 42zł.
Stosuję go już ponad miesiąc i zostało jeszcze ok. 1/4 tubki.
Pojemność 30ml.
Po pierwszym zastosowaniu trochę szczypała mnie buzia,ale byłam na taki efekt przygotowana bo krem zawiera kwasy.Szczerze powiedziawszy myślałam że takie szczypanie będzie mi towarzyszyło po każdej aplikacji kremu,ale po trzeciej aplikacji przestało szczypać i nie szczypie do tej pory ( nie wiem czy krem przestał działać,czy moja skóra tak szybko się przyzwyczaiła do kwasów :( )
Sam krem ma zółty kolor i zapach dość intensywny.Po nałożeniu na twarz,buzia przybiera lekko żółtawy odcień.
Krem stosowałam codziennie na noc.Myślałam że po takim kremiku zaskórniki znikną,ale bardzo się rozczarowałam bo zaskórniki jak były tak są! :(
Jedynym efektem jakim zauważyłam to lekkie łuszczenie, rozjaśnienie i wygładzenie.
Składniki aktywne i ich właściwości:
Od czasu do czasu robiłam sobie kuracje Effaclarem Duo lub K, i muszę powiedzieć że po zaskórnikach nie było ani śladu.W styczniu tego roku postanowiłam że wypróbuję tak zachwalany TriAcneal i skusiłam się na niego.W aptece była akurat promocja i zapłaciłam za niego 42zł.
Stosuję go już ponad miesiąc i zostało jeszcze ok. 1/4 tubki.
Pojemność 30ml.
Po pierwszym zastosowaniu trochę szczypała mnie buzia,ale byłam na taki efekt przygotowana bo krem zawiera kwasy.Szczerze powiedziawszy myślałam że takie szczypanie będzie mi towarzyszyło po każdej aplikacji kremu,ale po trzeciej aplikacji przestało szczypać i nie szczypie do tej pory ( nie wiem czy krem przestał działać,czy moja skóra tak szybko się przyzwyczaiła do kwasów :( )
Sam krem ma zółty kolor i zapach dość intensywny.Po nałożeniu na twarz,buzia przybiera lekko żółtawy odcień.
Krem stosowałam codziennie na noc.Myślałam że po takim kremiku zaskórniki znikną,ale bardzo się rozczarowałam bo zaskórniki jak były tak są! :(
Jedynym efektem jakim zauważyłam to lekkie łuszczenie, rozjaśnienie i wygładzenie.
Składniki aktywne i ich właściwości:
- Kwas glikolowy-ułatwia eliminację niedoskonałości skóry,dzięki właściwościom złuszczającym.Wygładza powierzchnię skóry.
- Efectiose-innowacyjny składnik opracowany przez Laboratoria Dermatologiczne Pierre Fabre.Zmniejsza wytwarzanie związków odpowiedzialnych za powstawanie objawów stanu zapalnego skóry.
- Retinaldehyd-ogranicza ilość zaskórników i zapobiega powstawaniu nowych niedoskonałości. Zmniejsza ryzyko powstawania blizn potrądzikowych.
- Woda termalna Avene-koi i łagodzi podrażnienia.
P.S.Dodam że jest to moja subiektywna opinia, wystawiona pod wpływem własnego doświadczenia.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz